JABŁECZNIK NINY

Dziś był wielki dzień mojej siostry i mojego szwagra, ale mój także. Urodziła nam się Nina i to jej imieniem nazwę mój nowy wypiek.

Pomysł na ciasto zaczerpnęłam z przepisu na śliwkowca mojego brata. Owoce w dużych kawałkach sprawdziły się świetnie – i od strony wizualnej, i od smakowej – przypominają trochę pieczone jabłka, które uwielbiam.

Połączenie jabłek i delikatnej zalewy śmietankowo-jajecznej, na kruchym cieście plus popołudniowa kawa…

SKŁADNIKI:

  • 5-6 jabłek (ja użyłam 3 – gdyż były wielkie)
  • 2 jaja
  • 40 dkg mąki
  • 10 dkg cukru
    20 dkg masła
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki brązowego cukru (może być zwykły)
  1. Z podanych składników szybko zagnieść ciasto – najlepiej najpierw wszystko porządnie przesiekać nożem. Wyrobione ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki na około godzinę. Schłodzonym ciastem wyłożyć formę (25×35).
  2. Jabłka obrać, podzielić na ćwiartki, pozbyć się gniazd nasiennych. Każdy kawałek dość gęsto ponacinać, ułożyć na cieście i posypać brązowym cukrem.
  3. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 25 min.

ZALEWA:

  • 2 jaja
  • 10 dkg cukru
  • 1 płaska łyżka mąki
  • szklanka śmietany
  1. Jaja utrzeć z cukrem, dodać pozostałe składniki, dokładnie wymieszać. Zalać podpieczone ciasto i z powrotem wstawić do piekarnika.
  2. Piec do lekkiego zarumienienia się zalewy (około 30 – 35 minut).

Komentarze:

  1. Ciasto stanowczo za dobre, szybko schodzi.

Dodaj komentarz