BIGOS KURONIA WG MACIEJA KURONIA

Bigos Kuronia według tego przepisu jest idealny. Pochodzi z książki Macieja Kuronia – KUCHNIA DOMOWA. Według wszystkich zaleceń robiłam go wielokrotnie, niekiedy wprowadzam minimalne zmiany – bo brakuje tego lub tamtego. Na potrzeby bigosowe zamrażam różne resztki z wędlin – im więcej rodzajów tym lepiej, a samo przygotowanie bigosu łączy się najczęściej z wyjazdem po zapasy mięsne (kupuję większe ilości mięsa, które dzielę na porcje obiadowe) – mam wtedy do dyspozycji różne jego rodzaje.

Polecam Wam przyrządzenie go w 100% z oryginałem – moim zdaniem wtedy wiadomo do czego powinno się dążyć w przygotowaniu bigosu.

Pana Macieja oglądaliśmy całą naszą rodziną w jednym z pierwszych polskich programów kulinarnych – „Gotuj z Kuroniem”. Uwielbialiśmy ten program, prowadzącego i potrawy, które gotował. Obecnie przy olbrzymiej ilości programów z pogranicza gotowania i kuchni (lepszych lub gorszych) pewnie tamten program mógłby się zgubić – wtedy był czymś cudownie odkrywczym. Wiele zaleceń prowadzącego pamiętam do dzisiejszego dnia.

Książkę KUCHNIA DOMOWA posiadam w swojej kuchennej biblioteczce jest ona dla mnie tym bardziej cenna, gdyż jest ze specjalną dedykacją dla mnie… Prezent od mojego męża…

SKŁADNIKI NA BIGOS KURONIA:

  • 1 kg kapusty kiszonej
  • 1 kg poszatkowanej białej kapusty
  • 500 g wieprzowiny bez kości
  • 500 g wołowiny bez kości
  • 500 g kiełbasy z dziczyzny lub myśliwskiej
  • 250 g wędzonego boczku lub okrawków z wędlin
  • pozostałości z sosów i pieczeni, jakie tylko znajdziemy w lodówce
  • 500 g kwaśnych jabłek
  • 4 cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • 100 g śliwek
  • 50 g suszonych grzybów
  • 4 liście laurowe, 20 ziaren pieprzu, 8 ziaren ziela angielskiego, 10 ziaren jałowca, 4 goździki
  • po pół łyżeczki: kminku, gorczycy i kolendry
  • po łyżce majeranku i tymianku
  • 250 ml czerwonego wina
  • 100 ml oleju
  • sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:

  1. Kapustę kiszoną zalewamy litrem wody.
  2. Przyprawy – z wyjątkiem majeranku i tymianku – zawijamy w saszetkę z gazy, wkładamy do kiszonej kapusty i gotujemy na wolnym ogniu 2 godziny.
  3. Kapustę białą zalewamy ok. 500 ml wody, dodajemy śliwki, uprzednio namoczone i pokrojone w paski grzyby i dusimy na wolnym ogniu.
  4. W tym czasie wołowinę kroimy w gulaszową kostkę, posypujemy tymiankiem i nacieramy posiekanym ząbkiem czosnku utartym z odrobiną soli.
  5. Wieprzowinę nacieramy majerankiem i pozostałym czosnkiem.
  6. W rondlu rozgrzewamy olej i przesmażamy wieprzowinę ze wszystkich stron. Zrumienione mięso przekładamy do białej kapusty i dalej dusimy.  Do rondla
  7. dodajemy resztę oleju i obsmażamy wołowinę na złoty kolor. Podlewamy winem i dusimy 15–20 minut.
  8. Następnie dodajemy ją do białej kapusty. Wszystko razem dusimy.
  9. Do rondla wkładamy boczek lub okrawki oraz pokrojoną w półplasterki kiełbasę. Gdy wytopi się tłuszcz wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę. Całość kilka minut dusimy.
  10. W tym czasie z kapusty kiszonej wyjmujemy saszetkę, a z kapusty białej wieprzowinę i kroimy ją w kostkę. Łączymy obie kapusty wraz z dodatkami, dodajemy wieprzowinę, boczek z kiełbasą i cebulą oraz pokrojone w cząstki jabłka (usuwamy gniazda nasienne), oraz pozostałe wino.
  11. Kapustę z dodatkami gotujemy minimum 24 godziny w przerwach schładzając, żeby zyskała miano bigosu. Przed podaniem bigos doprawiamy pieprzem i solą.

Komentarze:

  1. aga napisał(a):

    ach, jak smakowicie wyglada:) lubie bigosik:)

  2. Anonimowy napisał(a):

    Zrobiłem miałem super-hiper składniki i jest wyśmienity!)zaiste pan Maciej dobrym kucharzem był)

  3. Ewa napisał(a):

    Miałam kiedyś taką niewielką broszurkę z przepisami Macieja Kuronia – bodajże dodatek z jakiejś gazety. Był w niej przepis na ten właśnie bigos… W zawierusze licznych przeprowadzek książeczka „wyparowała” – ja przeżyłam prawie załamanie nerwowe gdy to zauważyłam 🙂 – teraz mam zapisany przepis na blogu, w książce tradycyjnej – a od męża dostałam pięknie wydrukowany i opatrzony fotografią oraz oprawiony w ramkę przepis – na imieniny 🙂

    Pozdrawiam – Ewa

Dodaj komentarz