CHORWACKIE WSPOMNIENIA

Dwa tygodnie błękitnego nieba i turkusowego morza przeszły do historii. Czas wrócić do szarej rzeczywistości – szarej dosłownie, bo za oknem szare chmury.

Dzisiaj nie będzie typowego przepisu, ale mam nadzieję, że wpis będzie dla kogoś inspiracją…

Vinišće, niewielka wioska rybacka w środkowej Dalmacji. Wzgórza pocięte kamiennymi murkami porastają stare drzewa oliwne a pomiędzy nimi olbrzymia ilość starych, kamiennych domów. Większość z nich świetnie zachowana, część zamieszkałych, wiele wykorzystanych na pomieszczenia gospodarcze przy nowszych domach.

Apartament z widokiem z jednej strony na morze, z drugiej na wzgórza. Przy balkonie korona wielkiego drzewa, na którym pomiędzy liśćmi dojrzewały figi i wystarczyło tylko ręką sięgnąć… Czy mogę pisać dalej…?

W tak pięknych okolicznościach przyrody dane nam było zajadać się tym co Chorwacja oferuje. Na stole zdecydowanie królowały ryby i owoce morza, ale tych smakowitości jest oczywiście więcej.

Już wspomniane figi, które w tym roku odkryliśmy w innej bardziej wytrawnej wersji. Podane z surową, wędzoną szynką smakują wprost obłędnie. Sery, które najlepiej kupować na targu, gdzie sprzedający ukroi do spróbowania każdy z oferowanych przez siebie i można wybrać ten, który przypasuje nam najbardziej. Melony, które schłodzone można podać jako deser lub jako dodatek do obiadu. Burek – rodzaj pieczywa z nadzieniem, z mięsem, serem, szpinakiem. W sprzedaży w większości piekarni. Ponoć to nie do końca chorwacka, ale na pewno bałkańska potrawa. Przepis na burka z serem już czeka, więc za niedługo powinien pojawić się w mojej kuchni.

Do każdego z tych smakołyków idealnie będzie pasować domowe wino, które też warto próbować u gospodarza. Białe czy czerwone, mocno schłodzone było ukoronowaniem prawie każdego posiłku.

Trochę zdjęć do obrobienia, jeszcze trzeba zakończyć rozpakowywanie, wszystko poprać, no i to co najtrudniejsze przestawić się na codzienność, ale obiecuję: kulinarnej Chorwacji będzie troszkę…

Dodaj komentarz