ZANIM NOC NAS NIE ROZDZIELI

Podczas drugiego “Kina od kuchni” mogliśmy obejrzeć film rosyjski z 2012 roku w reżyserii Borisa Khlebnikova “Zanim noc nas nie rozdzieli”. Ta komedia powstała na bazie autentycznych rozmów podsłuchanych przez dziennikarkę Olgę Utkin w jednej z najdroższych i najbardziej szpanerskich moskiewskich restauracji. Wśród bohaterów mamy szefa kuchni który podczas przygotowywania dań załatwia sprawę aresztowania jednego ze swoich kucharzy, mamy dwóch kelnerów borykających się z problemami damsko-męskimi oraz cały przekrój społeczeństwa w postaci gości restauracyjnych. Film bardzo specyficzny – nam się podobał, choć brakowało w nim sensownego zakończenia.

Partnerem drugiego spotkania projektu “Kino od kuchni” w Multikinie w Arkadach Wrocławskich była Pierogarnia Stary Młyn – restauracja zlokalizowana przy przepięknym wrocławskim Rynku.

Kucharze – Pan Marcin Kurzawa oraz Pan Przemysław Madej, z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, przygotowali bardzo ciekawą opowieść o korzeniach kuchni kresowej. Mieliśmy okazję poznać tradycyjne potrawy tego regionu, jak np. zakuski (bliny, pielmienie), zupy (soljanka, ucha), desery, m.in. gogol-mogol, czy też napoje – kwas chlebowy, czaj oraz… wywodzącą się właśnie z Rosji wódkę.

Pan Przemysław opowiedział także o tradycyjnych „pirogach”, których nazwa wywodzi się od słowa „pir”, czyli „uczta”. W Rosji pierogi niekoniecznie wyglądają jak nasze typowe pierogi – przybierają one różne kształty oraz wielkości. Dowiedzieliśmy się też jak oznacza się pierogi z różnymi farszami, aby kucharz, a potem kelner nie pomylił smaku w trakcie wydawania potrawy. Ponoć jest to pierwsza rzecz, której muszą nauczyć się nowi pracownicy.

W trakcie prezentacji kucharze z Pierogarni Stary Młyn, pod nadzorem swojego Szefa Kuchni, na oczach widowni lepili tzw. piecuchy, które potem zostały upieczone w sali kinowej. W tym samym czasie pan Marcin wraz ze swoją ekipą przygotowywał deser, z wykorzystaniem kawioru , który został przygotowany… z porzeczki.

Finałem spotkania był konkurs, w którym można było wygrać zaproszenia do Restauracji Pierogarnia Stary Młyn a potem degustacja dla wszystkich widzów zgromadzonych w sali kinowej. Każdy miał okazję skosztować niesamowity deser oraz spróbować kresowych pierogów. Piecuchy przygotowane były z trzema różnymi nadzieniami: w wersji wegetariańskiej, z mięsem wieprzowym oraz z kurczakiem. Ja raczej unikam spożywania białej mąki, jednak pieczony pieróg z soczewicą, pieczarkami i serem nie tylko obłędnie pachniał, ale jeszcze bardziej obłędnie smakował – nie byłam w stanie się powstrzymać i spałaszowałam całego. Tym bardziej cieszę się z wygranego zaproszenia do Pierogarni.

Zdjęcia ze zbiorów Multikina.



Kolejne spotkanie w ramach projektu „Kino od kuchni” odbędzie się 13 sierpnia, w Multikinie w Arkadach Wrocławskich, z pokazem filmu „Miłość po francusku”.

Komentarze:

  1. Iza Kulińska pisze:

    sądząc po Twojej relacji i opowieści koleżanki z Gdańska to w Warszawie spotkanie było słabiej zorganizowane. A film – cóż, niby fajny, ale jakiś taki dziwny ….

    1. Laura pisze:

      Film jak napisałam bardzo specyficzny. Ale pierogi oszołamiające…

Dodaj komentarz