NAJPROSTSZE MUFFINKI

Najprostsze muffinki

Najprostsze muffinki udadzą się nawet tym początkującym cukiernikom. Takie muffinki można przygotować na śniadanie lub do popołudniowej kawy. Możemy je przygotować w wersji podstawowej – bez dodatków, a po ostudzeniu udekorować dowolnym kremem. Do masy przed pieczeniem można też dodać najprzeróżniejsze smakołyki od bakalii, świeżych lub suszonych owoców po kawałki ulubionej czekolady, nutellę czy na przykład masło orzechowe.

Do muffinek możemy dodać tylko odrobinę dodatków, możemy również “upakować” do nich naprawdę dużą ilość smakowitości, które będą dominować smakiem – wszystko zależy od naszej pomysłowości oraz preferencji smakowych. Ja wypróbowałam już je w wersji z jagodami (mogą być świeże lub mrożone), z żurawiną i rodzynkami, bakaliami oraz z czekoladą. Dzisiejsze są z czekoladą i masłem orzechowym.

SKŁADNIKI:
(porcja na 12 sztuk*)

  • 25 dkg maki
  • 10 dkg cukru
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 2 jajka
  • 1 szklanka maślanki
  • 1/3 szklanki oleju
  • ewentualnie ulubione dodatki
  1. Wymieszać w jednej misce wszystkie suche składniki, w drugiej mokre.
  2. Połączyć i dokładnie wymieszać.
  3. Masę rozłożyć do przygotowanych foremek.
  4. Piec ok. 30 minut w temperaturze 180 stopni C.

* jeśli muffinki będziemy piec z dodatkami, wyjdzie ich trochę więcej niż 12 sztuk

Najprostsze muffinki

Najprostsze muffinki

Komentarze:

  1. klaudia pisze:

    Uwielbiam muffinki. Takie proste są najlepsze.
    Zapraszam serdecznie do mnie na muffinki kopce kreta.

  2. Agnieszka pisze:

    Witam, przepis generalnie super, ale następnym razem dodam mniej soli. Robiłam z 1,5 porcji i dałam tylko 1 płaską łyżeczkę zamiast 1,5 a i tak jak dla mnie za mocno czuć sól. No ale jak kto woli. W kazdym razie za przepis serdecznie dziękuję. Zagości u mnie na dłużej ☺

  3. Muffinka pisze:

    Pieklam wczoraj z tego przepisu. Byłam wściekła, bo okazało się że to najgorsze muffiny jakie jadłam, a przyjmowalam wczoraj gości. Nie rozumiem po co w przepisie jest sól. Dodalam ja ufając autorce bloga, ale dodalam mniej a i tak czuć było, ze sa zwyczajnie słone w dodatku mocno się spiekly, i nie jest to wina piekarnika, bo Jest stosunkowo nowy, poza tym też prowadzę bloga kulinarnego i z innymi muffinkami nie było takiego problemu. Żałuję, ze dałam skusić się na wypróbowanie innego przepisu, większość babeczek wywalilam.

    1. Laura pisze:

      trudno mi się odnieść dlaczego nie wyszły. Według tego przepisu oraz jego modyfikacji robiłam muffinki wielokrotnie i zawsze wychodzą idealne

Dodaj komentarz