PRZEPISY NA WIGILIĘ

Przepisy na wigilię

Spróbuję przedstawić Wam taki mały niezbędnik wigilijny, w którym podam wszystkie nasz najważniejsze przepisy na wigilię. Kolacja wigilijna to chyba najważniejszy z wieczorów w wielu domach. Temu wieczorowi poświęcę ten wpis. Będzie on nietypowy, bo nie podam Wam kolejnego przepisu. Spróbuję tylko podsumować nasze rodzinne wigilie. Będzie to również podsumowanie moich 5 lat na Cafe Babilon, które właśnie cichaczem przemknęły…

Choć jako dziecko kolację wigilijną traktowałam trochę jak coś, co trzeba było przeżyć przed tym na co czekałam od dawna – prezentami… jednak chłonęłam magię tego wieczoru – zapachy unoszące się przez cały dzień, kąpiel tuż przed kolacją, wkładanie odświętnych strojów, wspólne przygotowanie stołu obok choinki ubranej nie miesiąc wcześniej tylko w wigilijny poranek. Pachnące siano pod stołem, koniecznie dodatkowy talerz (zawsze się zastanawiałam czy kiedyś ta dodatkowa osoba przybędzie)… Wspólna modlitwa, dzielenie się opłatkiem i życzenia. A potem…

Pierwszym daniem wigilijnym w naszym domu zawsze był czysty barszcz wigilijny (przepis) podawany z uszkami. Barszcz koniecznie musi być przygotowany na kwasie buraczanym (przepis). Jeszcze zdążycie zakisić buraki, może warto odważyć się i spróbować jeśli tego samodzielnie nigdy nie robiliście?

Uszka z grzybami (przepis) w moim rodzinnym domu zawsze były bardzo malutkie, nadziane intensywnie aromatycznym farszem z grzybów suszonych. W domu rodzinnym mojego męża są one zdecydowanie większe, a do farszu dodaje się gotowanego ziemniaka, który świetnie łagodzi smak i aromat grzybowego farszu.

Potem na stół lądowały kolejne ciepłe dania – pierogi z kapustą i grzybami (przepis) oraz smażony karp (przepis). Tutaj muszę dodać, że mistrzynią przygotowania smażonego karpia jest moja teściowa – jej ryba jest po prostu idealna. Poporcjowany karp marynowany wcześniej w cebuli, soli i pieprzu i smażony tuż przed kolacją.

W moim domu, oprócz tradycyjnego smażonego karpia zawsze pojawiało się kilka innych propozycji na rybne dania: karp w galarecie, karp w szarym sosie czy różnego rodzaju śledzie (tutaj kilkanaście sprawdzonych przepisów). Niektóre były robione raz, na próbę, inne na stałe zagościły w wigilijnym menu. Karp, który u nas nazywa się karpiem po żydowsku (przepis) to gotowane kawałki ryby w galaretkowym sosie na bazie dużej ilości cebuli oraz płatków migdałów – to moja ulubiona wersja tej ryby.

Jeśli chodzi o rybne dania to już ja, jako gospodyni wprowadziłam do naszego wigilijnego menu. To cudowny łosoś w cieście francuskim (przepis), który po dziesięciu latach obecności na naszym stole stał się pozycją obowiązkową w całej rodzinie. To wykwintne, przepyszne danie, które świetnie smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno. Bardzo namawiam Was na wypróbowanie tego przepisu. Drugim rybnym przepisem, nieco młodszym, jeśli chodzi o staż w naszym domu jest gravlax (przepis). Marynowany na surowo łosoś, który zawładnął nami, kiedy po raz pierwszy wypróbowałam tego skandynawskiego przepisu, w ubiegłym roku w dwóch odsłonach przygotował go samodzielnie mój syn.

Kapusta z grochem (przepis) to danie zapożyczone z rodzinnego domu mojego męża. U mnie jej się nie przygotowywało. To tradycyjne, cudowne, proste danie, które można przygotować sporo wcześniej bo świetnie przechowuje się w lodówce. Obowiązkowym daniem z kapustą kiszoną w moim domu były kapuśniaczki (przepis), ja nieraz przygotowuję je w formie kulebiaka (przepis)  Farsz z kapusty i suszonych grzybów zawinięty w ciasto drożdżowe. Podawane samodzielnie lub z gorącym barszczem smakują wybornie.

Na słodko podajemy kutię (koniecznie muszę nadrobić brak przepisu) oraz kluski z makiem (przepis) no i oczywiście ciasta, z których najważniejszym jest nasz domowy keks (przepis). To przepis idealny, każde z naszego rodzeństwa przygotowuje to ciasto jako pozycję obowiązkową. Na choince koniecznie muszą wisieć własnoręcznie przygotowane i ozdobione pierniczki (przepisy) a na stole oprócz keksa jakiś makowiec (propozycje) i sernik (propozycje).

No i pozycja obowiązkowa, przygotowywana tylko ten jeden raz w roku – kompot z suszonych owoców (przepis). U nas tradycyjny, z samych suszonych owoców, bez dodatków smakowych w postaci korzeni czy jakiś przypraw. Pachnący suszonymi jesienią jabłkami i gruszkami, które zawsze są bazą tego napoju. W moim rodzinnym domu przygotowywany w wielkim garze, stał schłodzony w piwniczce. Mocno schłodzony, lądował w dzbanku na stole a my piliśmy go w olbrzymich ilościach.

To tyle – życzę Wam owocnych przygotowań do świąt…

Dodaj komentarz