Liebster Award

No i Liebster Award dopadł i mnie… Nie cierpię łańcuszków jeszcze z czasów dzieciństwa. Nigdy nie dostałam kartek, które ktoś obiecywał choć sumiennie wysyłałam je zgodnie z instrukcją. Naiwnie podchodziłam do tego chyba ze trzy razy – nigdy nie otrzymałam nawet jednej głupiej widokówki. Więc kiedy dostałam nominację od Olgi i w pierwszym momencie krzyknęłam wewnętrznie: NIE!!! Jednak po (dosłownie) chwili, pomyślałam: “A dlaczego nie?”.

Nominująca mnie Olga, to koleżanka z Kotła, autorka olgaplaza.pl. Olga zadała nominowanym kilka pytań – poniżej odpowiedzi na nie 🙂

  • Najszybszy obiad, który gotujesz, kiedy nie masz na nic czasu?

Najczęściej mam coś zamrożonego na czarną godzinę, na przykład jakiś mięsno-warzywny gulasz, który wystarczy wrzucić do mikroweli. Do tego drobna kasza bulgur do zalania wrzątkiem tak jak kuskus. Wystarczy dosłownie kilka minut i mam pełnowartościowy obiad dla rodziny.

Ale muszę się przyznać, że w takich chwilach często korzystamy z chińczyka na wynos 🙂 .

  • Fotografia czy pisanie – czyli którą część blogowej aktywności lubisz bardziej?

Zależy od dnia i nastroju. Nieraz to przepis i kilka, dosłownie kilka, słów wstępu. Nieraz post tworzę bardzo długo – szukam informacji, dopieszczam go wylewając słowa, dużo słów.

Niektóre zdjęcia są robione pomiędzy patelnią a talerzem na stole, a do niektórych przygotowuję się dłużej. Muszę przyznać, że praca nad materiałami do Kotła nauczyła mnie większej dbałości o szczegóły zdjęć. Moje wymagające koleżanki (dzięki Wam dziewczyny za to 🙂 ) sprawiły, że coraz częściej zanim zacznę gotować układam sobie w głowie kadr – które tło, który talerzyk, jakie dodatki.

  • Cały dzień przy garach czy ekspresowe dania w 15 minut?

To też zależy od dnia i nastroju. Są dni kiedy uwielbiam babrać się w garach i daje to takie cudowne odprężenie. Ale uwielbiam też ekpresówki. Dlatego pokochałam tak bardzo curry – dowolne składniki i 15 minut wystarczają na przygotowanie pysznego dania.

  • Kucharz-inspiracja?

Jamie i Gordon, choć po troszkę czerpię z wielu innych… Moim pierwszym kulinarnym guru był Maciej Kuroń – jego program oglądaliśmy razem z małymi dziećmi, jako pozycję obowiązkową.

  • Pierwszy przepis na Twoim blogu to…?

Pesto alla genovese  – to już ponad 5 lat temu.

  • Kulinarne wspomnienia z dzieciństwa?

Jest ich wiele i podam tylko kilka:
Kożuch na mleku – do dzisiaj uwielbiam 🙂
Dzikie czereśnie rosnące na polach wokół mojego rodzinnego domu.
Rabarbar z cukrem prosto z ogródka i wszystkie warzywa i owoce prosto z krzaka, grządki czy z drzewa.
Rurki z kremem pieczone na specjalne okazje przez babcię.
Lody z lodziarni w pobliskim miasteczku, w której sezon rozpoczynał się po pochodzie pierwszomajowym.
Wszystkie smaki towarzyszące świniobiciu – świeżynka, kiszka z ziemniakami, oblizywanie kostek z gotowania galarety.
Smak pierwszego w życiu sezamka zjedzonego u cioci w Warszawie.

  • Światowy Dzień Pizzy czy Nutelli?

Cukier odstawiłam kilka lat temu, więc zdecydowanie pizza.

  • Wymarzone danie, którego chcesz spróbować?

Nie ma tego jednego, jedynego. Chciałabym móc jeździć po świecie i próbować wszystkiego co jedzą inni.

Mączniaki, karaczany, świerszcze i skorpiona mam już za sobą…

20140705_204439

  • Najlepsze kulinarne wspomnienie z podróży?

Smak, a raczej aromat świeżej, dojrzałej guawy oraz fig prosto z drzewa (te kupowane w sklepie nawet nie są podobne w smaku). Ryby i kalmary samodzielnie przygotowywane podczas pobytów w Chorwacji i falafle smażone w fast foodzie na ulicy w Egipcie.

Z wakacji

  • Idealna playlista do gotowania?

Od dawna muzycznie towarzyszy mi RMF Classic. Gdybym miała stworzyć sama playlistę, znalazłyby się na niej kawałki z muzyki filmowej – Morricone, Zimmer, Bloom, Badalamenti, Santaolalla i wielu, wielu innych. Kocham muzykę, której mogę przyporządkować kadry filmowe.

Reguły zabawy mówią, że powinnam nominować kolejne osoby i zadać im swoje pytania. Łańcuszek krąży w sieci od dłuższego czasu i mam nadzieję, że uda mi się nominować i zachęcić do dalszej zabawy trzy kotłowe koleżanki:

Monikę z bloga Z chaty na końcu wsi. Uwielbiam jej sielską stronę.

Sabinę z bloga Trzy Świnki. Jej strona wbrew swojej nazwie wcale nie jest o wieprzowinie.

Łucję z Fabryki Kulinarnych Inspiracji. Łucja choć mieszka ponad sto kilometrów od Wrocławia zawsze wspiera nas swoją obecnością.

a także dwie niekulinarne blogerki, które osobiście znam i regularnie podglądam ich poczynania w sieci 🙂

Julię z bloga Joulenka, który jest przede wszystkim blogiem szyciowym. Znajdziecie jednak tam sporo innej treści, w tym zapiski z jej podróży, a wszystkiemu towarzyszą piękne zdjęcia.

oraz

Annę z Verenne – jeśli nie znacie, koniecznie zerknijcie na tego bloga. Jak sama pisze “jest stroną traktującą głównie o rodzinnych przygodach związanych z zabawą w GEOCACHING, czyli takim nowoczesnym szukaniem skarbów”.

No i moje pytania… Trochę kulinarnych, bo przecież wszystkie gotujemy…

  1. Początki Twojego życia w sieci – ile to już lat, dlaczego zrobiłaś ten pierwszy krok?
  2. Gdybyś do końca życia miała spożywać tylko jeden, jedyny produkt co to by było?
  3. Czy masz w swojej biblioteczce książki kulinarne, które są Twoją biblią w kuchni?
  4. Martha Stewart, Karol Okrasa czy może ktoś inny? Twój ulubiony prowadzący kulinarne programy?
  5. Gdyby nie Polska, to zamieszkałabym…
  6. Jeśli nie teraz, to chciałabym przenieść się do czasów…
  7. Co lub może kto napędza Cię do pisania?
  8. Pięć filmów, które kochasz i będziesz kochać.
  9. Masz 90 lat i postanawiasz przejść na blogerską emeryturę – zamkniesz go, przekażesz komuś pałeczkę?

Komentarze:

  1. Łucja pisze:

    Laura dziękuję za nominację 🙂
    Postaram się odpowiedzieć na pytania. Sama z ciekawością przeczytałam Twoje odpowiedzi! Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz