ŚLEDZIE PO MYŚLIWSKU

Takie śledzie po myśliwsku jedliśmy na ostatnim spotkaniu wigilijnym redakcji Magazynu Kocioł. Przygotowała je Natalia, a przepis znajdziecie na jej blogu Raj Podniebienia. Nie zmieniłam w nim kompletnie nic, bo są idealne. Świadczyć o tym może prośba mojej córki o przygotowanie ich na kolację wigilijną. Dodam tylko, że córka za rybami nie przepada, ale po zjedzeniu resztek z naszego spotkania uznała je za rewelacyjne.

SKŁADNIKI NA ŚLEDZIE PO MYŚLIWSKU:

  • 500 g śledzi solonych (matiasów)
  • 1 szklanka suszonych grzybów
  • 2 szklanki wody
  • 2 liście laurowe
  • 1 cebula
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 3 łyżki przecieru pomidorowego
  • 3 łyżki octu jabłkowego
  • 1 łyżka cukru

SKŁADNIKI NA MARYNATĘ:

  • 3 szklanki wody
  • 1 szklanki octu spirytusowego 10%
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2-3 ziarna ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • 1 płaska łyżeczka gorczycy
  • 3 cebule

PRZYGOTOWANIE:

I DZIEŃ – MARYNATA

  1. Cebulę obierz i pokrój w cienkie plasterki. Włóż do garnka lub większego rondelka.
  2. Do cebuli dodaj pozostałe składniki marynaty, zagotuj i odstaw do całkowitego przestudzenia.
  3. Śledzie umieść w dużym słoju, zalej marynatą i odstaw na całą dobę do lodówki.

II DZIEŃ

  1. Wyciągnij śledzie oraz mniej więcej połowę cebuli z zalewy. Reszta cebuli jest do wyrzucenia lub wykorzystania w dowolnej sałatce śledziowej. Śledzie pokrój na mniejsze kawałki.
  2. Grzyby zalej wodą i gotuj 30 minut. Wyjmij łyżką cedzakową i pokrój w cienkie plasterki.
  3. Obierz cebulę i pokrój ją w drobną kostkę.
  4. Na patelni rozgrzej 2-3 łyżki oleju. Dodaj cebulę, oprósz ją delikatnie solą i zeszklij. Dodaj grzyby, listki laurowe i smaż na wolnym ogniu kilka minut. Podlewaj wodą z gotowania grzybów redukując do połowy płyn.
  5. Dodaj przecier pomidorowy, ocet, cukier oraz olej. Wymieszaj i ostudź.
  6. Śledzie wymieszaj z sosem grzybowo-pomidorowym, dodaj cebulę z marynaty. Odstaw do schłodzenia. W słoiku mogą postać do tygodnia.
Śledzie po myśliwsku

Śledzie po myśliwsku

Dodaj komentarz