CHIŃSKI BISZKOPT Z KAWĄ

Chiński biszkopt z kawą

Wróciłam do przepisu z mojego dzieciństwa. Właśnie tym przepisem na chiński biszkopt z kawą rozpoczęłam swoje samodzielne wypieki. Bardzo, bardzo wiele lat temu wyszperany i wybrany przeze mnie z książki mojej mamy “Pieczenie ciast i ciasteczek” autorstwa Ireny Głowackiej stał się moim ulubionym i wielokrotnie pieczonym ciachem – zawsze idealnie wychodził. Ciasto bardziej przypomina babkę i posypane cukrem pudrem można podać do kawy, ale świetnie też nadaje się na spody do tortu.

W domu rodzinnym piekłam go w wąskim, keksowym prodiżu – wtedy nie mieliśmy dobrego piekarnika, a ten sposób gwarantował sukces. Tym razem piekłam biszkopt chiński w silikonowej okrągłej formie.

SKŁADNIKI:

  • 12,5 dkg mąki pszennej12,5 dkg mąki ziemniaczanej
  • 15 dkg cukru pudru
  • 20 dkg masła
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki zmielonej kawy
  1. Mąki przesiać razem z proszkiem do pieczenia.
  2. Żółtka oddzielić od białek i utrzeć z cukrem.
  3. Masło utrzeć na gładką, lśniącą masę. Dodać żółtka, mąkę oraz kawę i dokładnie utrzeć.
  4. Ubić białka na sztywną pianę, dodać do utartej wcześniej masy i delikatnie wymieszać.
  5. Piec ok. 45 minut w temperaturze 180 stopni C, przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem.

Komentarze:

  1. Karmel-itka. pisze:

    bardzo fajny! ciekawe, czy by sprawdził się jako baza do tortu.

  2. Dlaczego chiński? O czym ja nie wiem? 🙂

    1. Laura pisze:

      Agnieszko – nie wiem dlaczego. Taka nazwa tego ciasta była w książce…

  3. Zofiana pisze:

    Jak widzę dodatek kawy to już mi się podoba ten przepis 🙂

  4. Anna pisze:

    fajny i ciekawy przepis

      1. Anna pisze:

        łatwy i ciekawy przepis

  5. Nieznana pisze:

    A można zastąpić mąkę pszenną ziemniaczaną? Czyli w całości ciasto zrobić z ziemniaczanej?

    1. Laura pisze:

      no raczej tego nie widzę…
      Mąka ziemniaczana ma całkowicie inne właściwości niż pszenna…

      1. Nieznana pisze:

        A jednak…spróbowałam 😀 wyszło fantastyczne ciasto, lekkie jak piórko 😀 robiłam z połowy porcji.

Dodaj komentarz